środa, 6 listopada 2019

spór o ciało


długie noże karmią ostre cienie
padają w wełnę barwioną czerwoną purpurą
szkarłatem z czerwców w delikatny len
pieści wycieńczone ciało
miejsce do którego wtargnął zwiastun nienawiści 
próbując założyć kaganiec
wymykającemu się światłu rozpalonego ognia
i wonnych korzeni palonych przez płatne płaczki
przepędź
w trosce o gorliwość domu nie zakrywaj mi oczu
wrażliwych na pocieszające orędzie 
dla nadłamanej trzciny leżącej w błocie ziemi

nie zadeptuj

to nie mój dzień na opłakiwanie
żałobne utwory towarzyszące
marom

wciąż żyję









© Wihtkacy Zaborniak