sobota, 21 listopada 2015

chiaroscuro



z czułością
natężenia światła zatrzymaj kadr
jakiego nie musiałbym się wstydzić
światłocieni pomiędzy którymi ukryłem
szpetotę odbicia na twój obraz
i podobieństwo

coraz częściej odbiega od harmonii barw
nie pozwalając stworzyć jednorodnej kompozycji

a przecież to miało być takie proste
wystarczyło wchłonąć całą gamę
kolorów jak ziemia stęskniona wody
w trosce o plon stać się
światłoczułym złamać opór czerni


podążać











© Wihtkacy Zaborniak



poniedziałek, 19 października 2015

Zaprszam serdecznie do refleksji.

  
                                                            





Do nabycia w _ Wydawnictwo Duży Format lub u Autora

withkacy@gmail.com





środa, 9 września 2015

sen na jawie


uśpij we mnie rozpamiętywanie
głuchych wołań o przywrócenie
tego co poronione
mam dość niemocy w członkach
martwych płodów

nikt nie opłakuje
nagiego drzewa genealogicznego

to niedorzeczne jedynie zakładać
wydając na świat z góry przeklęte









© Wihtkacy Zaborniak



czwartek, 23 kwietnia 2015

Kyrie eleison



codziennie sprawdzam pocztę
czy aby nie czas
stawić się na rozprawę sądową
nigdy wystarczająco gotowy
na odparcie zarzutów
wierzę w ułaskawienie
za kaucją

a ty nie odpisujesz przyjacielu
jak to jest
po drugiej stronie rzeki
czy tak samo
biorą ryby drzwi zamykają zamki
okna kraty czy biją na alarm
kielichy tulipanów

kto wie
od ilu jeszcze wyroków
śmierci uchroniła cię cienka warstwa
ziemi

jakby zachodziła konieczność
na jeden wieczór ułożyłeś się senny
bez śpiwora

wciąż nie wracasz

słowem pocieszyć tych małej wiary
odcięto języki

ciężko będzie nam smakować
z winnej latorośli







© Wihtkacy Zaborniak




czwartek, 5 marca 2015

bez rokowań



przeklinam cię
gwiazdo bez ustalonego toru
prowadząca okręty śmiałków
w samo serce
poszarpanej skały
oceanu

rozhukane bałwany
pędzą
przekleństwa osieroconych
rozbitków
ścigając się z nieujarzmionym
żywiołem obłędu   

ilu jeszcze 
zdołasz zatopić w nim
małej wiary - ojcze sierot
wciąż nienasycony jak szeol

wyrzucasz na brzeg wodorosty
i  muł obietnic

wyjałowiona studnio
wypadająca z orbity


przeklinam cię









© Wihtkacy Zaborniak



niedziela, 8 lutego 2015

o nowej ziemi


piszę do ciebie kolejny list
bez odpowiedzi

miłość

nie prowadzi za rękę
rozrachunku krzywdy
nie daje się rozdrażnić
oczekując jedynie

puchnie skrzynka  
skazana na obojętność
ewangelia
wciąż płonie na stosie

gniją nadzieje
w człowieka









© Wihtkacy Zaborniak



piątek, 2 stycznia 2015

kamienica

Małgorzacie Kohler






Nie wiem,  nie mam,  nie jestem, nie poznałem.
ten rok już nie ma sensu.


ten wiersz powinien być pierwszym napisanym
wierszem poety - żywymi słowami
stały się  zmęczone frazy już bez znaczenia
ciągle na granicy świadomości brak poręczy
w skrzypiących  kościach mniej towarzystwa mają
drewniane schody prowadzące do wyjścia 

ani bliżej ani dalej do śmierci
jest na wyciągnięcie ręki ciemność  korytarza
nie ułatwia drogi mrugająca stara lampa
znużona światłem jakby biła się w piersi

moja wina moja bardzo wielka wina
że poddaję się
myślom o rozważaniu  ciemności
zapadającej na ostry stan ogłupienia

a przecież wciąż kocham nasz zielony pokój 
i ciebie  rozbawioną życiem na poddaszu kamienicy
boję się nadchodzących mrozów i nagości ziemi

Boże
mój wiersz dogasa 
wszyscy tak łatwo gaśniemy










© Wihtkacy Zaborniak